To miała być po prostu rozmowa.
Ty byłaś w Marbelli na wakacjach. Ja po prostu tutaj byłem. Żadne z nas nie planowało tej znajomości.
A jednak pojawiłaś się właśnie Ty w moim życiu.
Nie wydarzyło się nic, co nadawałoby się na scenariusz filmu. Po prostu dobrze czułem się przy Was. Byliście szczerzy i mieliście w sobie dużo pozytywnej energii. I chyba właśnie to najbardziej zapamiętałem.
„Z niektórymi ludźmi chce się porozmawiać jeszcze pięć minut. A potem kolejne pięć.”
Kilometry są prawdziwe. Ale przyszłość jest otwarta.
Wiem, że Marbella i Nowogard nie leżą obok siebie. Rozumiem też, że czasem po prostu chce się mieć kogoś blisko, nie tylko po drugiej stronie ekranu.
Nie będę udawał, że to drobiazg. Ale miejsca można zmieniać, plany układać na nowo, a samoloty latają w obie strony.
Gdybym miał szansę lepiej poznać kogoś naprawdę wyjątkowego, nie skreśliłbym tej szansy z powodu mapy.
Choć przyznaję: w Marbelli łatwiej umówić się na kawę bez kurtki. 😉
Chciałem Ci powiedzieć coś wprost.
Mam wrażenie, że ostatnio trochę mniej rozmawiamy. Nie wiem, z czego to wynika, i nie chcę zgadywać za Ciebie.
Trochę mi tego szkoda, bo naprawdę chciałem Cię lepiej poznać. Wolę powiedzieć to spokojnie, niż udawać, że jest mi wszystko jedno.
Nie oczekuję wyjaśnień ani odpowiedzi na tę stronę. Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że nasze spotkanie było dla mnie czymś więcej niż miłym wakacyjnym wspomnieniem.
Z uśmiechem, Kamil
Jest jeszcze mały list.
Bez wielkich deklaracji. Po prostu kilka myśli, które chciałem Ci zostawić.
Dagmaro,
Podoba mi się to, jak niespodziewanie pojawiłaś się w moim życiu. Pamiętam nasze rozmowy i to, że chciałem, żeby trwały jeszcze trochę dłużej.
Nie znam Cię na tyle, żeby obiecywać wielkie rzeczy. Wiem za to, że chciałbym poznać Cię lepiej. Gdybyśmy oboje tego chcieli, potrafiłbym znaleźć sposób, żeby dzielące nas kilometry nie decydowały o wszystkim.
Jeżeli widzisz to inaczej, uszanuję to. A jeśli jest w Tobie choć trochę tej samej ciekawości, bardzo chętnie wrócę do naszej rozmowy — bez pośpiechu, po prostu po naszemu.
Kamil
A gdybyśmy kiedyś wypili jeszcze jedną kawę?
Bez planowania całej przyszłości przy pierwszym stoliku. Po prostu kolejna rozmowa i trochę więcej czasu, żeby się poznać. Mogę nawet przyjechać do Twojej części świata.
Gdyby to zależało ode mnie, chętnie sprawdziłbym, dokąd mogłaby nas zaprowadzić ta znajomość.